Beirut
Hongkong
Znajdujący się wzdłuż ulicy D'Aguilar, po prawej stronie podczas spaceru w górę wzgórza w LKF, nie można przegapić Beirutu. Głośna muzyka połączona z aromatycznym dymem sziszy i architekturą Bliskiego Wschodu to jasny znak.
Prawdopodobnie nie poczujesz się jak w Beirucie, Liban, ale starają się! Z dwoma piętrami ciepłego, wypalonego pomarańczowego wystroju, dopełnionego szczytami architektury Bliskiego Wschodu oraz kolumnami, mozaikami i lampami, zdecydowanie nie jest to typowy bar LKF.
Ten bar to idealne połączenie Wschodu i Zachodu, z głośnymi zachodnimi rytmami (klubowa głośność) i pełnym barem, w stylowym libańskim obiekcie. Mają szeroką listę aromatyzowanej sziszy (fajka wodna), od klasyków takich jak Jabłko i Mięta, po azjatyckie wariacje, takie jak Jaśmin. Szisze kosztują 250 HK $.
Bar na dole przyciąga głównie młodsze grono, głównie ekspatów, z kilkoma lokalnymi gośćmi. Nie mają parkietu tanecznego, a przestrzeń wewnątrz, na dole, jest naprawdę dość mała. Większość osób siedzi przy barze, ale głośna muzyka utrudnia rozmowę, niezależnie od tego, gdzie jesteś w tym obiekcie.
Na górze znajduje się libańska restauracja, która wieczorem zamienia się w lounge. To świetne miejsce na relaks i chwilowe spowolnienie frenetycznego tempa dnia lub wieczoru.
Koktajle są w umiarkowanych cenach (jak na LKF!), a różnorodność jest całkiem dobra, nawet w przypadku rzadziej spotykanych alkoholi.